Przez nasze
sołectwo płynie piękna rzeka Parsęta, nazywana również królową rzek pomorza.
Rzeka sprzyja spływom kajakowym, jest atrakcyjna dla wędkarzy.
Miłośnicy
wędkowania znajdą w niej łososie, troć wędrowną i pstrąga potokowego.
Tama na
rzece na stałe wpisała się jako trasa spacerowa i miejsce wypoczynku
mieszkańców i nie tylko :)
Zobaczyć można również malowniczy przełom rzeki
Parsęty w Osówku.
Poniżej zdjęcie
przedstawiające tamę w Osówku (źródło: piraci-parsety.pl)
Rzeka sprzyja spływom kajakowym, jest atrakcyjna dla wędkarzy.
Miłośnicy wędkowania znajdą w niej łososie, troć wędrowną i pstrąga potokowego.
Tama na rzece na stałe wpisała się jako trasa spacerowa i miejsce wypoczynku mieszkańców i nie tylko :)
Zobaczyć można również malowniczy przełom rzeki Parsęty w Osówku.
Poniżej zdjęcie przedstawiające tamę w Osówku (źródło: piraci-parsety.pl)
WICEWO
Kościół w Wicewie - neogotycki z 1860 r. Kościół
filialny należący do parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w
Byszynie, dekanatu Białogard, diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, metropolii
szczecińsko-kamieńskiej. Nad bocznym wejściem do kościoła widoczny jest herb
rodziny von Rhoeden - jego założycieli.
Kościół zbudowany z cegły, z wyodrębnionym prezbiterium, zakończonym półokrągło. Po stronie zachodniej murowana wieża, pokryta dachówką. Okna zakończone ostrym łukiem. W prezbiterium okna ozdobione witrażami. Sufit sklepiony. Dwuspadowy dach kryty dachówką. Chór organowy, bez organów, wsparty jest na dwóch drewnianych słupach. Pod kościołem znajduje się sklepiona krypta, wsparta na 2 kolumnach, z osobnym wejściem. W krypcie 4 okna zakończone półokrągło. Wewnątrz kościoła zachował się pełni XIX-wieczny, neogotycki wystrój;
zdjęcie
pochodzi ze strony: pl.wikipedia.org
- Park dworski, krajobrazowy z drugiej połowy XIX wieku,
zajmujący przestrzeń nieregularnego wieloboku o pow. ok. 8 ha. Na kompozycję
parku składa się drzewostan mieszany w wieku 70 - 150 lat, swobodne skomponowane
ciągi spacerowe, ciek wodny z trzema stawami oraz aleja bukowo - świerkowa;
- cmentarz z drugiej połowy XIX wieku, gdzie
zachowały się stare nagrobki z mało czytelnymi napisami oraz okazałe drzewa
oplecione dzikim powojem;
- we wsi zachowały się zabudowania gospodarcze o konstrukcji szkieletowej z przełomu XIX/XX wieku;
- pozostałości po młynie z początku XX wieku, znajdują się na skraju wsi, nad rzeką Parsętą.
- Dwór eklektyczny, murowano-szachulcowy. Wybudowany na planie prostokąta, dwukondygnacyjny z ryzalitem w osi elewacji frontowej. Do dworu przylega park krajobrazowy o pow. ok. 2 ha, ciekawe okazy to: świerk biały, sosny wejmutki, jodły (jednobarwna i biała), żywotniki, cyprysy, dąb czerwony;
zdjęcie pochodzi ze strony pl.wikipedia.org
- ślady cmentarza z pierwszej połowy XX wieku.
W GMINIE TYCHOWO warto zobaczyć...
- W Tychowie na szczególną uwagę zasługuje największy w Polsce i jeden z największych w Europie głaz narzutowy "Trygław". Głaz o wysokości 3 m i około 50 m obwodu o większej części pod ziemią i objętości ok. 700 m sześciennych.
Przywędrował do nas niesiony przez lądolód ze Skandynawii najprawdopodobniej podczas zlodowacenia bałtyckiego w czwartorzędzie. Niedaleko na terenie Nadleśnictwa Smęcino możemy spotkać jego mniejszego brata, który ma wysokość nad ziemią bagatela 1,9m. i obwód 11,8 m. Oba kamienie należą do tzw. diabelskich śladów materialnych znaków jakie w odczuciu mieszkańców pozostawił po swojej obecności na Pomorzu Zachodnim diabeł.W Tychowie składano mu hołd i ofiary z płodów Ziemi Pomorskiej. W XII w. gdy chrześcijański biskup Otton z Bambergu nawracał Pomorzan, szczególne baczenie miał na niszczenie pogańskich świątyń, i wyobrażeń pogańskich bogów. Jedna z legend mówi że ze swej misji przesłał papieżowi szczecińskiego bożka Trygława, nie mógł jednak odnaleźć złotego posągu Trygława wolińskiego. Pogańscy kapłani z miejscowości Julin na Wolinie ukryli go w pewnej wsi koło Gryfic, która do tej pory nosi nazwę Trzygłów. Stamtąd, by nie wpadł w ręce chrześcijan, zabrał posąg stary wendyjski kapłan. Zgubiwszy pogoń przywiózł go do Tychowa i zakopał pod wielkim głazem. Jeśli w legendzie tkwi choć ziarno prawdy złoty posąg wciąż tam jest. W dwóch miejscach kamień wydaje głuchy dźwięk nie wiadomo co się w nim kryje poza pustą przestrzenią. Za autentycznością tej legendy przemawia fakt, iż Niemcy mimo tego, że nazywali głaz po prostu Wielkim Kamieniem - Der Grosse Stein,w roku 1874 wznieśli na nim drewniany krzyż pokryty brązem z pasją na której widniał napis:
"Bałwochwalstwo i grzech pokryły ziemię ciemnością. Śmierć Chrystusa sprowadza nowe światło i życie, Zrzuca Trygława w niepamięć pod kamień. I sprowadza ludzi na łono Ojca! ".
40 lat wcześniej Fryderyk Wilhelm IV następca tronu pruskiego wraz ze swą świtą jadł na głazie śniadanie przed jedną ze swych zwycięskich bitew - było to w czerwcu 1834 roku. Planował nawet postawić na Trygławie posąg Fryderyka Wilhelma pomysłu swego jednak nie zrealizował.
Do tej pory Trygław wykorzystywany jest jako jedyny w Polsce kamienny ołtarz na którym teraz księża katoliccy odprawiają msze za dusze zmarłych 1 listopada każdego roku.
Znamy też legendy chrześcijańskie wyjaśniające obecność głazu w naszej miejscowości.Jedna z nich opowiada o budowie kościoła w Tychowie. Majster budowy zawarł pakt z Diabłem. Umowa była następująca: Diabeł zbuduje świątynię przez noc do pierwszego piania koguta, a majster odda mu duszę. Gdy Diabeł już kończył, majster wskoczył z latarnią do kurnika, budząc koguta. Ptak głośno zapiał witając fałszywy poranek. Diabeł się wściekł, rzucił kielnię i hyc do Szwecji. Chwycił największy głaz i cisnął nim ponad Bałtykiem w nowy kościół. Jednak zaślepiony wściekłością nie trafił. Wiadomo jest wszystkim, iż każdy diabelski kamień posiada diabelskie znamiona. U nas można zobaczyć odciski łap w miejscu gdzie Diabeł głaz chwycił.
Do tej pory Trygław wykorzystywany jest jako jedyny w Polsce kamienny ołtarz na którym teraz księża katoliccy odprawiają msze za dusze zmarłych 1 listopada każdego roku.
Znamy też legendy chrześcijańskie wyjaśniające obecność głazu w naszej miejscowości.Jedna z nich opowiada o budowie kościoła w Tychowie. Majster budowy zawarł pakt z Diabłem. Umowa była następująca: Diabeł zbuduje świątynię przez noc do pierwszego piania koguta, a majster odda mu duszę. Gdy Diabeł już kończył, majster wskoczył z latarnią do kurnika, budząc koguta. Ptak głośno zapiał witając fałszywy poranek. Diabeł się wściekł, rzucił kielnię i hyc do Szwecji. Chwycił największy głaz i cisnął nim ponad Bałtykiem w nowy kościół. Jednak zaślepiony wściekłością nie trafił. Wiadomo jest wszystkim, iż każdy diabelski kamień posiada diabelskie znamiona. U nas można zobaczyć odciski łap w miejscu gdzie Diabeł głaz chwycił.
A także...
cdn
cdn



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz